Materiały promocyjne 
Płyty DVD 

Tomiki wierszy 
 



"Z rybą i kłosem w herbie" - jest to praca zbiorowa takich autorów jak: Artur Beniowski Waleria Owczarz Zygmunt Rezik Kazimierz Wojtyła Edward Góra i Mariusz Wojtuszek Urszula Kal Teresa Klisz Bożena Jankowska - fotografie
Książka ukazuje piękno przyrody naszej Gminy. Bestwina jest miejscem wyjątkowym, co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Wystarczy zagłębić się w jej historię, wejść w niemal tysiącletnią tradycję, poczuć to prawie namacalnie na każdym kroku. Począwszy od pierwszego właściciela tych ziem - Kazimierza Sprawiedliwego, poprzez kolejnych władców i królów, aż do Habsburgów, Bestwina związana była z Polską i wpisana jest w jej dzieje jako świadek wydarzeń doniosłych, ale także i bolesnych dla naszego kraju. Książka, którą Drogi Czytelniku trzymasz w ręce także traktuje o wyjątkowości Bestwiny, bo jakże mogłoby być inaczej. Tym razem chcemy Ci przybliżyć bogactwo fauny i flory naszej Gminy, pokazać unikalność krajobrazu i zachęcić byś na nowo odkrywał "uroczą krainę radującą duszę". Z perspektywy myśliwych, rybaków - wędkarzy, pszczelarzy i osób wrażliwych na piękno naszej bestwińskiej przyrody możemy zachwycić się urokiem lasów, stawów, pól uprawnych, łąk i rzek. Możemy poznać różnorakie gatunki zwierząt: owadów, ptaków, gadów, płazów i ssaków żyjących na naszym terenie. Mamy nadzieję, że dzięki temu opracowaniu urodę naszej Gminy dostrzegą nie tylko jej mieszkańcy. Wierzymy, że Bestwina będzie miejscem wypoczynku i obcowania z nieskażoną przyrodą dla mieszkańców okolicznych miast i wszystkich ludzi spragnionych wytchnienia na łonie natury wśród pięknych plenerów. Artur Beniowski
 Józofek świętuje "Józofkowe święta" to kolejna już pozycja książkowa w dorobku literackim Walerii Owczarz. A ukazały się już:
- "Bestwińskie wesele czyli jak to drzewiyj weselowano" - "Wielkie to mozoły nim miód zniosą pszczoły... czyli słów kilka o tutejszym pszczelarstwie" - "Pamięci profesora Józefa Braszki" - "Wotum wdzięczności Matce Boskiej Wniebowziętej od Parafii Bestwińskiej" - "O naszych księżach słów kilka" - "Partyzancki różaniec" - "Panience znad źródełka" - "Droga krzyżowa - śladami wieków" - "Obywatele Państwa Bestwińskiego" - "Legendy i opowieści z Józefowej izby" Tym razem na łamach tej z pozoru niewielkiej, bo liczącej 50 stron książeczce, znajdziemy opis obchodu świąt w przeciągu całego roku, od adwentu poczynając, a na Dniu Zadusznym kończąc. Jak wiadomo każdy region ma inne specyficzne zasady dotyczące świętowania, tak więc i nasza Bestwina ma tylko takie dla siebie właściwe, których nie ma gdzie indziej. Śledzimy te poczynania razem z tytułowym Józofkiem, zwykłym chłopem, który żyje zgodnie z naturą a "Bóg i jasne na niebie słońce - Józofkowi sens życia wytyczał". Józofkowi wiernie towarzyszy Jadwiga, która zapracowana od świtu do nocy dba o wychowanie dzieci, pilnuje porządku w "komorze i oborze", świętuje wspólnie z mężem . Te wiejskie święta niejednokrotnie przeplatają się z różnymi gusłami i zabobonami i tworzą swoisty konglomerat wierzeń i tradycji. Tak na przykład w adwencie Jadwiga chodziła na roraty, co nie przeszkadzało jej w tym ,że " krowy ziołami święconymi kadziła, żeby czarownica mleka nie odebrała". Możemy się dowiedzieć jak należało się przygotować do wieczerzy wigilijnej, jak przyozdobić izbę i jakie składano sobie życzenia. A potem następowały trudne dni przednówka i post - "Jadwiga na trzy spusty szpyrczok zaryglowała, wiechciem wyrajbowała bącloki, by na post omasta w garnkach nie ostała". Józofek przyszykował Palmę (i tutaj spis potrzebnych gałązek). I wreszcie huczna Wielkanoc - barwna, wesoła , kolorowa, pełna ceremonii i uświęconej tradycji. Po zielonej wiośnie nadchodzi z wolna lato i Boże Ciało, także Józofek świętuje , a jak ubrany! -"w chłopskim ze sukna kaftanie i z guzikami mosiężnymi, lniana koszula z obujkiem, cholewy mu błyszczą i skrzypią"; potem Zielone Świątki obchodzone w kościele , ale i wśród pasterzy. Wszędzie płoną sobótki - "wierzono, że w wigilię Zielonych Świątek czarownice na sabat się zbierają, po pastwiskach z powrozami gonią, uroki na krowy rzucają". I wreszcie drugi bestwiński odpust czyli Matki Boskiej Zielnej, który łączy się z ukończeniem żniw. Po ceremoniach w kościele wszyscy odwiedzali kramy, ileż tu było różności, smakołyków, muzyki i okazja aby kupić święty obraz. Rodziny zjeżdżały się z najdalszych stron "na odpust", na specjalny odpustowy poczęstunek. Na koniec Wszystkich Świętych i Dzień Zadusznych, gdzie należało odwiedzić cmentarz, zapalić świece, hojnie obdarować żebraków, wspomnieć tych którzy odeszli. Odszedł już dawno Józofek i Jadwiga, ale pamięć o naszych przodkach jest w naszych sercach, podtrzymujemy ich tradycje i zwyczaje. Czy nasza wiara jest równie mocna jak kiedyś, czy może dostosowujemy pewne zwyczaje nawet nie zdając sobie sprawy gdzie mają swoje źródło? Książeczka "Józofkowe święta" jest mała w formie, ale bardzo bogata w treści. Oprócz omówienia we wstępie poszczególnych świąt, mamy dokładny opis zwyczajów, przyśpiewek, jadła, ubioru. Nie brak również elementów patriotycznych np. "Józofkowi jeden odpust na zawsze odcisnął się w pamięci- ten co rocznicą Cudu nad Wisłą się święci..." Bogactwo obyczajów, szczegółów codziennego życia, prawdziwej wiary w Boga i zgodność z naturą- opisane żywą i jędrną gwarą. Całość pięknie ozdobiona ilustracjami autorki i zdjęciami Bestwiny wykonanymi przez Bożenę Kozik-Salamon, może służyć jako wspaniała pomoc dydaktyczna, albo po prostu przewodnik jak pielęgnować tradycję i czcić pamięć Ojców. Kolejny literacki fenomen niezrównanej piewczyni Ziemi Bestwińskiej - pani Walerii Owczarz. W dniu 13 lutego odbyła się w Gminnej Bibliotece Publicznej w Bestwinie promocja tej książki, wszystkich którzy są zainteresowanych nabyciem tej pozycji zapraszamy do odwiedzenia biblioteki. 
 "Obywatele Państwa Bestwińskiego" Nieczęsto zdarza się promować lekturę, tak ściśle związaną z naszą ziemią, jak właśnie wydana przez Gminną Bibliotekę książka Walerii Owczarz pt. "Obywatele Państwa Bestwińskiego". Pani Waleria Owczarz ma na swoim koncie już kilka książek, ale to dzieło szczególne, powstające w przeciągu kilku lat, a dotykające naszej tradycji, przeszłości, naszych korzeni. Na spotkaniu w listopadowy wieczór mieliśmy okazję powspominać ludzi niezwykłych, którzy przeszli już do wieczności, ale na trwale zapisali się w naszej pamięci. Bo właśnie o takich postaciach jest ta książka; o walecznych żołnierzach, bohaterskich partyzantach, wspaniałych nauczycielach, uczonych, księżach, a także zwykłych ludziach - kulawym grajku, wiejskiej położnej, młynarzu, jednym słowem tych, którzy wiedzieli co to patriotyzm i niejednokrotnie ze słowem Polska na ustach umierali. Są także 4 biogramy osób żyjących, ale wybitnych - a o kim myślę, można się dowiedzieć zaglądając do książki. Oczywiście autorka zastrzega, że wybór jest subiektywny, nie sposób opisać wszystkich - może znajdzie się następca chcący dopisać dalszy ciąg? Całość napisana lekko, ze swadą właściwą tylko autorce, przetykana poezją. Można się wiele rzeczy dowiedzieć, wiele nauczyć, wzruszyć, powspominać i zadumać. Podczas spotkania pani Waleria Owczarz powiedziała nam: "Zachorowałam na Bestwinę i nie mogę się z niej wyleczyć, nawet doktor Maga nie ma dla mnie lekarstwa". Dobrze, że żyje wśród nas ktoś taki jak pani Waleria, która przywraca nam właściwy sens słowa "Patriotyzm".
|