Już po raz kolejny w naszej bibliotece! Marek Szołtysek opowiada o kuchni śląskiej Nie policzę, który to już raz w nasze strony zawitał Marek Szołtysek - historyk i pisarz mieszkający w Rybniku. Pan Szołtysek zajmuje się, najkrócej mówiąc, promowaniem śląskiego regionalizmu, m.in. prowadzi program w TV Silesia. I chociaż gmina Bestwina leży już po małopolskiej stronie rzeki Białej (mowa o regionie, nie o województwie!), z wielkim znawstwem podzielił się w naszej bibliotece wiedzą dotyczącą śląskiej kuchni. Zapewne wszyscy kojarzą śląskie jedzenie z roladami, modrą kapustą i kluskami..ale już mało kto wie, że wołowe mięso używane do wyrobu niedzielnych rolad świadczyło o wyższym poziomie życia na Śląsku w stosunku do np. zaboru rosyjskiego. W związku z szybkim rozpowszechnieniem się kartofli zaczęto tutaj powszechnie hodować świnie, co sprawiło, że wieprzowina nieco spowszedniała. I w dniu świątecznym trzeba było użyć czegoś specjalnego. To oczywiście przykład na to, że śląskie dania to nie tylko kuchnia ludzi ubogich, choć część potraw rzeczywiście powstała z potrzeby wykorzystania wszystkich produktów dostępnych w danej chwili pod ręką.W równie ciekawy sposób Marek Szołtysek mówił o historii i przyrządzaniu kapusty, o urodzinowych kołoczach, austriackich i czeskich wpływach w kuchni oraz o cukierkach "kopalniokach" dawanych niegdyś górnikom by ci mogli oczyścić gardło i drogi oddechowe. Takie cukierki były kiedyś bardzo powszechne, a obecnie jedna z firm rozpoczęła na nowo ich produkcję. Nie obeszło się bez degustacji - starsi wspominali "smak dzieciństwa", a młodsi skosztowali czegoś całkiem dla nich nowego.Prelegent przywiózł ze sobą swoje książki, można było się w nie zaopatrzyć i dostać autograf. Uwagę zwracają dwie nowości - "Rok Śląski" oraz "Graczki - zabawy i zabawki śląskie", w której m.in. jest instrukcja wykonania myszy z "taszentuchy" czyli chusteczki do nosa, co także było zaprezentowane na spotkaniu.Sławomir Lewczak http://chatkanadstawem.blogspot.com/2010/09/marek-szotysek-opowiada-o-kuchni.html
   Spotkanie ze znanym i cenionym pisarzem i historykiem
MARKIEM SZOŁTYSKIEM
Marek Szołtysek, pisarz, publicysta, dziennikarz, fotoreporter, nauczyciel historii, ale przede wszystkim Ślązok i autor wielu poczytnych książek o Śląsku! Marek Szołtysek urodził się w 1963 roku. Jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, nauczycielem historii w IV Liceum w Rybniku-Chwałowicach, redaktorem "Gazety Rybnickiej", a także właścicielem wydawnictwa "Śląskie ABC". Za publikacje prasowe i książkowe otrzymał od prezydenta Rybnika nagrody w dziedzinie kultury za rok 1995 i 1999. W 1997 roku nagrodzony przez Radę Oświaty Regionalnej, a także Kuratorium Oświaty w Katowicach i MEN. W 1999 roku nagrodzony przez Związek Górnośląski prestiżową nagrodą promocyjną im. Wojciecha Korfantego za "w pełni oryginalny i niekonwencjonalny sposób kształtowania wiedzy o swojej małej ojczyźnie". W 2001 roku Szołtysek został przyjęty do "Śląskiej Loży Liderów" zaś w 2004 roku Kaziemierz Kutz nazwał go "Współczesnym Karolem Miarką". Marek Szołtysek jest autorem około 400 publikacji prasowych na temat Śląska. Jako pisarz zadebiutował książką "Rybnik, nasze gniazdo" (1997), a następnie wydał: "Papież na Górnym Śląsku" (1998), "Śląsk, takie miejsce na ziemi" (1998), "80 lat PCK..." (1999), "Żywot Ślązoka poczciwego" (1999), " Dzieje rybnickiego zamku i sądu" (1999), "Dzielnice Rybnika" (2000), "Bujaków, 700 lat..."(2000), "Biblia Ślązoka" (2000), "Śląskie podróże" (2000), "Elementarz śląski"(2001), "Ślązoki nie gęski"(2002), "Kuchnia śląska" i in. W przygotowaniu następne publikacje o charakterze regionalnym. Mieszka i pracuje w Rybniku, żonaty, pięcioro dzieci.(www.slaskie-abc.com.pl) "Od pomysłu do księgarni" - Spotkanie z Markiem Szołtyskiem, środa, 12 XI 2008
Jak powstaje książka? Pytanie z pozoru banalne, większość zapytanych odpowie zapewne w stereotypowy sposób: idea – pisanie – druk – sprzedaż. To niewątpliwie racja, ale w bardzo dużym uproszczeniu. Sprawa komplikuje się przecież już w pierwszym etapie. Bo czy pomysł zawsze wychodzi od autora? Wszak także wydawca badając rynek zleca komuś stworzenie książki na jakiś nośny temat... Choćby o hodowli królików, bo takiego przykładu użył Marek Szołtysek, niedawny gość Gminnej Biblioteki Publicznej w Bestwinie objaśniając gimnazjalistom zawiłości procesu wydawniczego. Przypomnijmy, że pan Szołtysek, który kolejny już raz zawitał do Bestwiny, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Ślązaków – występuje w TVP Katowice, TV Silesia, publikuje w gazetach i czasopismach nie tylko lokalnych oraz pisze interesujące książki przybliżające historię i kulturę Górnego Śląska. Takie pozycje jak „Biblia Ślązoka”, „Dzieje Śląska, Polski i Europy” czy „Elemyntorz Śląski” powinny obowiązkowo znaleźć się na półkach miłośników swej „Małej Ojczyzny”. Nie na darmo Marek Szołtysek za swoje osiągnięcia uhonorowany został prestiżową Nagrodą im. Wojciecha Korfantego i wieloma innymi wyróżnieniami. Temat, z którym tym razem przyszło zmierzyć się prelegentowi nie należał do najłatwiejszych. Trudno bowiem w godzinę wyjaśnić mechanizmy rządzące światem drukowanego słowa. Ale dzięki talentowi pedagogicznemu pana Marka nawet największe zawiłości stają się zrozumiałe. Wiadomo już, że ważny jest nie tylko pomysł, ale także, a może przede wszystkim, staranność w jego realizacji, systematyczna praca nad projektem. Marek Szołtysek nie marnuje ani jednej chwili ze swojego dnia, posługuje się dwoma komputerami i zestawem kopert, w których przygotowuje odpowiednio opisane materiały dla grafika. Taka organizacja pracy jest niezbędna przy tylu obowiązkach...do których dochodzi jeszcze dom, dzieci...Lecz dla „człowieka renesansu” każde wyzwanie to nowa przygoda, szczególnie, gdy poświęca się czas dla ukochanego Śląska. Największe wrażenie wywarły na młodych słuchaczach z pewnością sprawy finansowe. Wydanie książki nie jest tanie i często nie można się obejść bez pomocy sponsorów, np.samorządów gminnych. Ponadto trzeba wyczuć, co może się sprzedać –dzisiejsze czasy wymagają spojrzenia pod kątem nieco komercyjnym. Standardem jest bogata szata graficzna, przyciągająca oczy okładka i przystępna treść, najlepiej w kilku językach. Dobrze też postawić na uniwersalność, do tomiku poezji dodać krótki rys historyczny miejscowości o której mówią wiersze, umiejętnie dobrać zdjęcia. Jeśli nie trafimy w gusta potencjalnych czytelników, książka nie „rozejdzie się” i będzie zalegać na półkach księgarń i bibliotek. Oczywiście obowiązuje chwytliwy tytuł, najlepiej krótki, zwięzły i treściwy. Najnowsze opracowanie Marka Szołtyska, również zaprezentowane w Bestwinie, to „Rozmówki Śląskie. Podręcznik do nauki śląskiej godki” Wprowadzają nas one nas w świat bliskiej nam gwary, czy może lepiej – dialektu. Dowiemy się z niej jak odmieniać po śląsku czasowniki „być”,„mieć”, „pójść” i inne, wyjaśnia, czym różni się np. syr od kyjzy, co oznaczają słowa przodek (przód, front, a niekoniecznie np. dziadek czy ojciec), kucać (kaszleć), omawia podstawowe zasady pisowni. Całość uzupełniają ilustracje i ćwiczenia polegające na znalezieniu odpowiedniego wyrazu, dopasowaniu nazwy do obrazka, przełożeniu tekstu śląskiego na literacki polski. Wszystko „podlane” zostało odpowiednią dozą humoru, więc nauka odbywa się poprzez zabawę. Wysoki poziom edytorski i zabawna okładka same zachęcają do czytania i oglądania. Co prawda Bestwina już nie leży w historycznych granicach Górnego Śląska, ale znajduje się przecież w obrębie województwa śląskiego, a związki z tym regionem są bardzo ścisłe, chociażby dzięki pracy naszych mieszkańców w kopalniach węgla, na kolei, studiowaniu na śląskich uczelniach. Wizyta i wykład Marka Szołtyska pozwoliły jeszcze mocniej zacieśnić te więzi. Cieszy obecność tak „medialnej” postaci wśród nas i z niecierpliwością czekamy na następny przyjazd.
Sławomir Lewczak (www.bestwina.eu)
|