Strona główna :: Działalność kulturalno-edukacyjna :: Spotkania autorskie :: Wojciech Bogusław Różycki

Katalogi

Katalog Książek Katalog Czasopism Katalog Multimediów

Licznik Odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj112
mod_vvisit_counterWczoraj177
mod_vvisit_counterTen Tydzień952
mod_vvisit_counterZeszły Tydzień1145
mod_vvisit_counterTen Miesiąc2830
mod_vvisit_counterZeszły miesiąc4216
mod_vvisit_counterWszystko149419

Teraz online: 11
Twoje IP: 38.107.179.240
,
Dzisiaj: Maj 19, 2012

Wojciech Bogusław Różycki PDF Drukuj

 Spotkanie w dniu 11 maja 2012 roku-

 Wojciech Bogusław Różycki (tak został ochrzczony, chociaż w księgach zapisano: Bogusław Wojciech) jest jednym z tych ludzi, którzy nie mogą zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu. Urodzony w Łowiczu, od ponad trzydziestu lat przebywa w Małopolsce. Ukończył Uniwersytet Jagielloński, Akademię Pedagogiczną w Krakowie i Akademię Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Pracował m.in. z „trudną młodzieżą”, natomiast szerszej publiczności dał poznać się, podróżując pieszo po Polsce. Obszedł ją całą wzdłuż granic, pisząc wiele artykułów, a ostatnio wydał ciekawy przewodnik.
Spotkanie z panem Wojtkiem odbyło się w Gminnej Bibliotece Publicznej w dniu 11 maja. Tematem stał się tytuł książki: „Zachodnie Kresy Rzeczpospolitej – wzdłuż granicy na Odrze i Nysie”. Wojciech Różycki poświęcił „ziemiom odzyskanym” osobną wyprawę, odwiedzając takie miejscowości jak Bogatynia, Gubin, Zgorzelec, Słubice, Kostrzyn, Cedynia, Siekierki, Kołbaskowo, Wąwelnica i dziesiątki innych. W multimedialnej prezentacji oprowadził gości po zamkach, pałacach i pomnikach przyrody. Pokazał, gdzie toczyły się wielkie bitwy, a także gdzie można znaleźć ślady dawnych Słowian.
Książka p. Różyckiego to nie tylko przewodnik, ale też kompendium wiedzy pisane z pozycji kogoś, kto osobiście rozmawiał z mieszkańcami odwiedzanych okolic. Całość ubarwiają anegdoty i ciekawostki historyczne. Doświadczenie autora w tej materii jest ogromne, gdyż przez długi czas współpracował on z turystycznym dodatkiem „Gazety Wyborczej”. Podróżując, pan Wojtek kieruje się mottem: „Trudno jest iść wzdłuż granic, wierząc, że ich nie ma... Łatwiej przekroczyć własne, wiedząc o nich.”.
Tekst i zdjęcia: Sławomir Lewczak

 

 

 

 

 

 

 Spotkanie w maju 2009 roku-

Oto co mówi o sobie Wojciech Bogusław Różycki:

 

 

 

"Trudno jest iść wzdłuż granic, wierząc, że ich nie ma?
łatwiej przekroczyć własne, wiedząc o nich.

Urodziłem się  w "rewolucyjnym" roku 1956 w stolicy Księstwa Łowickiego Łowiczu. Rodzice na chrzcie dali mi imiona Wojciech Bogusław a "zapisano" w księgach odwrotnie. Lata dziecięce spędziłem początkowo w Czerniewie i w Sokołowie w powiecie łowickim. Tu rozpocząłem naukę w szkole - wiejskiej izbie, której okna wychodziły na podwórko. Te okna, a raczej to co się działo za nimi, było powodem wezwania moich rodziców do wychowawczyni i w konsekwencji "rozsadzenia" mnie i mojego kolegi do innych ławek. W czwartej klasie wraz z rodzicami zamieszkałem w Kiernozi - miejscowości słynącej ze związków z Marią  Walewską słynną napoleońską "Marysieńką". Szalone lata licealne przeżyłem w Liceum Ogólnokształcącym w Zdunach, w którym poznałem wspaniałych ludzi, zawiązałem do tej pory trwające przyjaźnie.

Od ponad trzydziestu lat przebywam w Małopolsce: najpierw były studia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego później i do tej pory jako "góral" w Górach Świętokrzyskich w Ostrowcu Św. W międzyczasie zostałem dodatkowo absolwentem Akademii Pedagogicznej w Krakowie i Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Do końca 2005 roku pracowałem z chłopakami z ferajny" czyli z tymi, którym trudno było przystosować się do wymagań społeczeństwa. Lubili za to włóczyć się ze mną po górach, odkrywać piękno przyrody, zaliczać kolejne piesze kilkudziesięciokilometrowe "wyrypy". Tam, gdzie nie mogłem ich zabrać łaziłem sam lub z przyjaciółmi: bieszczadzkie i beskidzkie szlaki, Tatry, Góry Świętokrzyskie, góry Słowacji, Czarnohora,  Gorgany i Bieszczady Wschodnie na Ukrainie. Przywoziłem z tych wypraw mnóstwo wrażeń ze spotkań z przyrodą i ludźmi, setki zdjęć i opisów dokumentujących zabytki kultury materialnej, coraz większą wiedzę o kulturze, historii, etnografii i języku pogranicza oraz wielki szacunek do mieszkańców tych ziem.

Lubię poszukiwać nowych ścieżek, szlaków, dróg zarówno tych w przyrodzie jak też tych zmierzających do człowieka, do jego umysłu i duszy. Pasjonuje mnie fotografia, malarstwo, muzyka i dobra literatura. Zajmuję się zgłębianiem tajemnic kultury południowo-wschodniego pogranicza II Rzeczypospolitej.

Od 2006 roku mam więcej czasu na realizację swoich pasji - jestem "młodym" emerytem."

 

 W spotkaniu uczestniczyło około kilkadziesiąt osób z wicewójtem Arturem Beniowskim na czele, był Radni, Honorowi Obywatele naszej Gminy, Przyjaciele i Czytelnicy. Prześledziliśmy cała 192-dniową wędrówkę dookoła Polski, poznaliśmy ciekawe miejsca i zakątki, zwiedziliśmy niedostępne lasy i puszcze, zachwyciliśmy się urokiem polskiej przyrody. Wojtek ciekawie i ze swadą opowiedział nam o swojej niezapomnianej wędrówce, cieszymy się, że na swojej mapie odnalazł również Bestwinę. To był niezapomniany wieczór, dziękujemy!

              

 


 
Gminna Biblioteka Publiczna w Bestwinie, Powered by Joomla!