Spotkanie autorskie z Łukaszem Dębskimw bibliotece w Kaniowie spotkaliśmy się z pisarzem Łukaszem Dębskim Oto relacja uczestników spotkania: "Pewne wspomnienie zostanie w mej głowie, że bardzo fajnie było w Kaniowie" Tymi słowami pożegnał uczniów naszej szkoły Łukasz Dębski – poeta, prozaik, autor książek dla dzieci i młodzieży, jeden z laureatów ogólnopolskiego konkursu „Pisz do Pilcha”– z którym mieliśmy się zaszczyt spotkać 2 grudnia 2008r. w Filii Biblioteki Gminnej w Kaniowie.
Poznaliśmy twórcę m.in.: „Pociągu z literkami” „Łamigłówek”, „Łamisłówek” oraz serii przewodników dla dzieci – „Francja”, Grecja”, „Włochy” - literatury skierowanej do wymagającego czytelnika.Całe spotkanie miało charakter gawędy, podczas której pan Dębski zaprosił nas do podróży po Europie. Przemierzaliśmy ją, wędrując kolejnymi wersami dowcipnych rymowanek, by odkryć wiążące się z różnymi krajami naszego kontynentu symbole, odmienności kulturowe, kulinarne przysmaki, językowe zagadki. Nasz gość, wprowadzając słuchaczy w świat swoich książek, zachęcał do rozmowy, wyrażania myśli, zadawania pytań. Barwnie i żywo prezentował fragmenty swoich wierszy, zapraszał również uczniów do wspólnego czytania. Usłyszeliśmy niezwykle śmieszne bajki, utrzymane w poetyce absurdu, w których opowiadane historyjki wiążą się z zadziwiającymi możliwościami naszego języka. Stanowią one świetną zabawę dla dzieci a zarazem fascynującą lekcję polszczyzny – jej wielu znaczeń, sensów i subtelności. W wydaniu książkowym towarzyszą im kolorowe, bardzo oryginalne i pełne swoistego uroku ilustracje tworzone przez Annę Kaszubę – Dębską – żonę pisarza. Dowiedzieliśmy się, że wielokrotnie inspiracją dla pouczających a jednocześnie żartobliwych strof i towarzyszących im rysunków były twórcze pomysły czy też prośby córki i syna państwa Dębskich. Tu pan Łukasz, odpowiadając na nasze pytania, stwierdził jednoznacznie, że szczególnie lubi pisać książki dla dzieci, ponieważ sam ma dzieci, a one potem czytają i recenzują te opowieści. Dodał szczerze, że nie wszystkie im się podobają - czasem stwierdzają, że coś jest nudne albo mało śmieszne (jak powszechnie wiadomo dzieci są najbardziej wymagającym odbiorcami). Wyraził jednocześnie przekonanie, że kiedy jego dzieci podrosną, to nie wie jak to będzie dalej z tym jego pisaniem – tu uśmiechnął się do nas i dopowiedział, że szuka jakichś innych dzieci, żeby dla nich pisać. Odpowiedzieliśmy nie mniej szczerym uśmiechem.Nie zabrakło też w czasie spotkania konkursu szybkiego czytania łamisłówek, w szranki którego stanęli nauczyciele i uczennica – ochotniczka. Wszyscy świetnie sobie poradzili, obyło się bez łamania języków. Na końcu spotkania poprosiliśmy, oczywiście, naszego gościa o autograf. Ten serdeczny, bardzo sympatyczny człowiek i tutaj pokazał swą niezwykłą klasę. Nie odbyło się to automatycznie i według schematu. Każdy z oczekujących otrzymał indywidualną dedykację. Oto kilka z nich: „Ta zapisana kartka jest dla Bartka”; „Dla Dominiki – niech ma w szkole świetne wyniki”; "Dla Zuzi – zawsze uśmiechniętej buzi”; "Dla Ady – różne wykłady i inne maskarady”; "Dla Karoliny na imieniny lub urodziny”; "Dla Kamili – czytaj w każdej chwili”; „Dla Katarzyny – niech siedzi w książkach godziny”; „Dla Szymona, co każdego w nogę pokona” ; „Dla Łukasza – dobra nasza!”…My dzisiaj dedykujemy naszemu gościowi rymowankę – może przeczyta.
Łukasz Dębski –nasze słowo –jest osobą wyjątkową. Pisze prozą,
także wierszem. Trudno orzec, co jest lepsze.
Nie ulega wątpliwości,
przykład to doskonałości-satyrycznej i lirycznej,językowej, zagadkowej… A co najważniejsze,
że nie szablonowej.
/ redakcja gazetki „ Coś na przerwę” - SP Kaniów/ A to opinia z portalu www.bestwina.eu Bliskie i dalekie podróże z Łukaszem Dębskim
W ostatnim czasie literatura dla dzieci przeżywa swoisty rozkwit. Wszystko za sprawą grupy względnie młodych, obiecujących twórców, takich jak Grzegorz Kasdepke, Wiesław Drabik, Kazimierz Szymeczko... Przełamując obowiązujący w latach dziewięćdziesiątych „disnejowski” styl pisania i ilustrowania książek, sprawili, że nawiązano do najlepszych tradycji łącząc wysoki poziom z dużą dawką dobrego humoru. Łukasz Dębski, 33 – latek z Krakowa również wybija się na tym tle, głównie dzięki oryginalnym pomysłom na zabawne przewodniki po krajach Europy i nie tylko. We wtorek, 2 grudnia Łukasz Dębski miał okazję gościć w czytelni filii GBP w Kaniowie. Ponieważ różne sławne osoby zwykle bywają w głównej siedzibie Biblioteki, tym razem skorzystał także Kaniów. Głównym powodem była obecność uczniów w SP im. Tadeusza Kościuszki, wraz z nauczycielkami: Jolantą Wojtyłą - Staszek, Dorotą Kóską – Beniowską i Jadwigą Gajer. Nad całością czuwała bibliotekarka Marzena Kozak. Trzeba podkreślić, że organizacyjnie imprezę dopięto na ostatni guzik, sprawiając, ze ani przez moment nie było miejsca na nudę, królował śmiech, a do tego „między wierszami” przemycono sporo pożytecznej wiedzy. „Café Szafé”, „Wiórki wiewiórki”, „Łamigłówki”, „Łamisłówka”, „Pociąg z literkami”, „Felicjanek 10”, „Grecja. Przewodnik dla dzieci”... – tytuły te może niewiele mówią przeciętnemu czytelnikowi, ale jedno jest pewne – z czystym sumieniem można polecić je jako prezent mikołajkowy albo świąteczny. Duże wrażenie robi szata graficzna opracowana przez żonę autora, Annę Kaszubę – Dębską, z wykształcenia zresztą plastyczkę. Nie są to banalne, szablonowe ilustracje, ale cuda wykonane z makaronu, części starych zabawek, kawałków płótna, szmatek, guzików...Aktywny udział w ich tworzeniu biorą dzieci autorskiej pary, zresztą pierwsi, dość krytyczni czytelnicy i recenzenci. Dzieci oczywiście w epoce komputerów i odtwarzaczy DVD chwytają za książkę z dużo mniejszą chęcią niż kiedyś, stąd atrakcyjna forma jest żelaznym wymogiem rynku. Forma idąca w parze z treścią pozbawioną nachalnego, szkolnego dydaktyzmu. Owszem, można poznać zasady ortografii, poćwiczyć wymowę trudnych słów...Ale czemu nie rozwiązać przy tym zagadki detektywistycznej lub odwiedzić odległego zakątka świata? Skoro już o podróżach mowa, dziecięce przewodniki pana Łukasza ukazują zakamarki globu widziane z perspektywy ich najmłodszych mieszkańców – Włocha, Greka, Cypryjczyka, Belga, Czecha...Po ich przeczytaniu w głowie na pewno zostanie wiedza, że Flamandowie mieszkają „na górze” a Walonowie „na dole”, że w Belgii produkuje się mnóstwo czekoladek, a słynna gonitwa z bykami (podczas której można, według autora, stracić spodnie) odbywa się w hiszpańskiej Pampelunie. Cieszył bardzo aktywny udział uczniów – wielka w tym zasługa polonistki, p. Jolanty Wojtyły – Staszek, która przeczytała i omówiła z dziećmi niektóre z wierszy. Współpracę szkoły z biblioteką można w tym zakresie uznać za wzorcową. Ale mimo wszystko pedagogom nie przepuszczono – wywołani przez Łukasza Dębskiego „do tablicy” mierzyli się z uczniami w czytaniu na czas przeróżnych lingwistycznych łamańców. P. Staszek wyraziła nadzieję, ze chciałaby, by „uczeń przerósł mistrza”. W odczytanie zawartych w przewodnikach dialogi z mieszkańcami Cypru i Francji również zaangażowali się czwarto – piątoklasiści. Gdy czas wizyty dobiegał końca, nikt nie zamierzał iść do szkoły na dalsze lekcje, stąd proszono wciąż o nowe wierszyki. Chcąc nie chcąc i te się wyczerpały, więc po zdobyciu autografów i zrobieniu pamiątkowych zdjęć uczniowie opuścili bibliotekę, a pan Łukasz mógł przy kawie opowiedzieć o swojej działalności nie tylko pisarskiej. Życzymy Mu wiele sukcesów w tym dobrym dziele, a dzieciakom...samej frajdy.
Sławomir Lewczak 
|