Strona główna :: Działalność kulturalno-edukacyjna :: Spotkania autorskie :: Edward Lutczyn

Katalogi

Katalog Książek Katalog Czasopism Katalog Multimediów

Licznik Odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj109
mod_vvisit_counterWczoraj153
mod_vvisit_counterTen Tydzień262
mod_vvisit_counterZeszły Tydzień835
mod_vvisit_counterTen Miesiąc815
mod_vvisit_counterZeszły miesiąc3553
mod_vvisit_counterWszystko135506

Teraz online: 14
Twoje IP: 38.107.179.239
,
Dzisiaj: Lut 07, 2012

Edward Lutczyn PDF Drukuj

Edward Lutczyn- artysta plastyk, ur. 8 czerwca 1947 roku w Heppenheim, studia- AGH w Krakowie. Uprawia grafikę użytkową, rysunek satyryczny, ilustrację książkową, scenografię. Debiut w "Płomyczku" w 1955r. Autor niezliczonych wystaw indywidualnych w kraju i za granicą. Laureat wielu nagród.

Twórczość: ilustracje do książek, scenografie teatralne, założenia plastyczne do filmów animowanych, plakaty filmowe i teatralne, okładki płytowe, albumy autorskie.

Hobby: literatura science-fiction.

 

 Spotkanie w dniu 26 listopada 2008r.

 "58 lat praktyki" spotkanie z Edwardem Lutczynem

  Co by się stało, gdyby Edward Lutczyn jednak ukończył rozpoczęte studia na Akademii Górniczo – Hutniczej? No cóż, prawdopodobnie zatrudniłby się w którymś z biur projektowych przy wielkim zakładzie przemysłowym i nigdy nie mielibyśmy okazji oglądać zabawnych rysunków, na których niejeden z nas się wychował...I nie tylko rysunków, ale także znaków graficznych, plakatów, broszur i innych jeszcze ciekawych przedsięwzięć. Mało kto wie, ze logo zespołu „Perfect” zostało zaprojektowane właśnie przez pana Edwarda! Zatem gdy artysta zapytał na wstępie spotkania w Bibliotece: „Czym ja się zajmuję?” a publiczność odpowiedziała „rysuje Pan!” mistrz z uśmiechem uzupełnił tę odpowiedź o inne jeszcze aspekty swojej pracy.

        Tym razem, dzięki znanemu i bardzo „medialnemu” nazwisku kolejnego gościa programu „Od pisarza do bibliotekarza”, czytelnia Gminnej Biblioteki Publicznej wypełniła się dorosłymi i dziećmi. Najmłodsi z pewnością chcieli poznać ilustratora ulubionych wierszy i bajek, a starsi  - zobaczyć słynnego twórcę na żywo oraz poprawić sobie humor oglądaniem zabawnych obrazków. Rysowanie sprzyjało także rozmowie i zwierzeniom dotyczącym dzieciństwa, życiowej drogi,

Edwarda Lutczyna i  specyfiki zawodu grafika. Urodził się w 1947 roku w Heppenheim pod Frankfurtem na terenie okupowanych Niemiec, ale większość życia związał z dwoma miastami – Krakowem i Warszawą. Pomimo możliwości emigracji nie skorzystał z niej, ponieważ do Polski zawsze czuł duży sentyment i nie mógłby się przyzwyczaić do warunków życia w obcym kraju. Swoją przygodę z rysunkiem zaczął bardzo wcześnie –już w wieku trzech lat. Świadczy o tym obraz namalowany przez dziadka, też zresztą, podobnie jak inni Lutczynowie – uzdolnionego plastyka. Na obrazie tym mały Edzio pochylony nad kartką papieru, pracowicie tworzy swoje pierwsze szkice...i jak widać pasja ta pozostała do teraz. A objawiła się z pełną mocą w 1955 roku wygranym konkursem w tygodniku „Płomyczek”. W r. 1971 był debiut w „Szpilkach” a później kolejne osiągnięcia. Wielu zapewne pamięta program „Butik” gdzie Edward Lutczyn również miał swoje „pięć minut”

        O czym mówił w Bestwinie? Jak wyżej napisano, opowiadał o życiu i pracy. Pracy fascynującej, kreatywniej, ale momentami żmudnej. Wiele ilustracji, plakatów wymaga bowiem długiego dopracowywania, nierzadko idzie w ruch skalpel do odcinania papieru samoprzylepnego i aerograf - rodzaj pistoletu do rozprowadzania farby. Jednak najbardziej pan Edward lubi używać zwykłego piórka, a na pokazach i prezentacjach – markera. Ten ostatni ma jednak zasadniczą wadę – potrafi podczas rysowania wydawać nieprzyjemnie, piszczące dźwięki, o czym zdążyliśmy się przekonać.

        Humor Lutczyna opiera się często na grze słów i żartach językowych. Np. stan ducha, obdartego przez fiskusa i ZUS nieszczęśnika to „PIT – ból”, zaś tytuł rysunku przedstawiającego syna Dedala wznoszącego do góry zakrwawiony nóż, jest nawiązaniem do klasyki literatury światowej. To oczywiście „Zbrodnia Ikara”. Żarciki nie zawsze są do końca grzeczne, zdarzają się też frywolne albo politycznie niepoprawne. Jednak wszystkie trzymają dobry poziom i śmieszą oglądających.

        Wieczór w Bibliotece przejdzie do historii jako jeden z tych „magicznych”, niezapomnianych, gdzie zapomina się o czasie i zanurza całkowicie w świecie humoru i wyobraźni. Nie sposób odmówić Edwardowi Lutczynowi talentu do wywoływania uśmiechu na twarzach nawet największych ponuraków. Szkoda, że to, co dobre, szybko się kończy... nie minęły dwie godziny, a gość musiał wyruszyć w drogę powrotna do Warszawy. Pozostawił jednak rysunki, autografy na książkach, pozował do fotografii. Jesteśmy pełni uznania dla dyrekcji i pracownic Biblioteki, tym bardziej, że środowe wydarzenia były ostatnim akordem cyklu „Od pisarza do bibliotekarza”. Już czekamy, co przyniesie nam przyszły rok...

Sławomir Lewczak (www.bestwina.eu)


   

    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 



 
Gminna Biblioteka Publiczna w Bestwinie, Powered by Joomla!