Michał Jagiełło- ur. 23. VIII. 1941 r. w Janikowicach, pisarz i publicysta, alpinista; wspinaczki w Tatrach, Alpach, Kaukazie, Pamirze, górach Turcji; ratownik GOPR i TOPR, 1972-1974 naczelnik Grupy Tatrzańskiej GOPR.Opowiadania i powieści o współczesnej tematyce psychologiczno-obyczajowej (Hotel klasy lux), Bez oddechu, Studnia, których tłem jest najczęściej górski krajobraz (Obsesja i inne góry; Trójkątna turnia, Za granią grań, Jawnie i skrycie) ; publicystyka górska, m.in. książki o ratownictwie tatrzańskim: Wołanie w górach, Gałązka kosodrzewiny, współautor pracy Tatry w poezji i sztuce polskiej.(Zbójnicka sonata)Inne utwory:Zbójnicka sonata, Sosna i pies, Goryczka i słodyczka. fot. Marian Bała
Na spotkanie zapraszamy w dniu 17 października o godz. 16.00 do Czytelni naszej biblioteki.
"W świecie gór i książek" - Spotkanie z Michałem Jagiełłą
„Ciążenie i przyciąganieto wspólny składnikświata materii i ducha;skalny gzyms pokutowałw ścianie górskiego szczytu,i czekał:deszcz, słońce, mróz,mgła, upał i wilgoć,kropla, co drąży;skalny gzyms – bytspragniony swej pełni.” (Fragment wiersza „Na przecięciu...”)
Kto nigdy nie chodził po górach ma trudności ze zrozumieniem tych, którzy odwiedzają je regularnie. Co bowiem może kierować śmiałkami, którzy pokonują niebezpieczne granie, turnie, często oblodzone lub śliskie od wody i błota? Kiedy grozi lawina albo nieubłaganie zapada zmrok? Reinhold Messner, wielki himalaista, miał jedno wytłumaczenie: „Chodzę tam, ponieważ góry istnieją”. Istotnie, widok ze szczytu wynagradza każdy wysiłek, a dążenie do wyznaczonego celu, współpraca z towarzyszami drogi, wyrabia charakter i staje się elementem pracy nad sobą. Pojmował to Karol Wojtyła, wielki miłośnik i piewca gór (choćby w „Tryptyku Rzymskim”), pojmuje i Michał Jagiełło, niedawny gość Biblioteki w Bestwinie. Gość niezwykły, taki, z którym nawet jedno spotkanie pozostawia wrażenia pozostające w pamięci przez długi czas. Obdarzony wspaniałym talentem „gawędziarskim” potrafił opowiedzieć o swoim życiu i twórczości w taki sposób, że można byłoby zapomnieć o zegarku i codziennych obowiązkach
Niestety, pomimo informacji na plakatach i stronach internetowych, bestwinianie tym razem nie przybyli zbyt licznie...Tylko dziesięć osób na sali to wyrzut sumienia dla mieszkańców gminy, którzy mieli szansę spotkać się z człowiekiem z „najwyższej półki”, bo przecież wieloletnim ministrem kultury, byłym dyrektorem Biblioteki Narodowej, znanym taternikiem i TOPR-owcem, autorem kilkunastu książek. A z szansy tej skorzystaliby na pewno uczniowie naszych szkół, nauczyciele i wszyscy inni. Na szczęście szanowny Gość nie tracił humoru i pocieszał zasmuconą panią Dyrektor słowami, że czasem w samej Warszawie i Katowicach na wieczorach autorskich słynnych literatów frekwencja jest jeszcze mniejsza. Po przywitaniu rozpoczął się zatem czas Opowieści, przez duże „O” – a w nich, zgodnie z tytułem jednego z tomików poetyckich, wszystkie „goryczki i słodyczki” fascynującego życia pana Michała. Urodził się w 1941 roku w niewielkiej wsi Janikowice koło Miechowa (obecnie woj. małopolskie), w rodzinie chłopskiej. Miejsce pochodzenia, „mała ojczyzna” wywarła na późniejsze życie p. Jagiełły duży wpływ, gdyż właśnie tam nauczył się obcować z przestrzenią, przyrodą i jej odwiecznym rytmem. Rodzinny dom, pola i łąki, sąsiedzi, przedstawiciele wymarłych zawodów – cały ten lokalny koloryt zawarty został potem w wierszach. Można zacytować jeden z nich: „(...) Przy plecach domu, przy ślepej długiej ścianie
wymurowanej z ledwo ociosanego kamieniarosła splątana tkanina czarnych bzów.Wydeptywałeś tam ścieżynkę: między muremi tą zieloną zasłoną, za którą saddochodzący do drogi;wąskiej, niemal polnej drożynymiędzy nami a światem,między Zagrodą a tymi co mieszkalina innych planetach, (...)”(Fragment wiersza: „Mleko i chleb, strach i pamięć”) Z czasem ten mały świat się powiększał. Najpierw o Proszowice, gdzie były lata nauki w Liceum, a potem Kraków i studia polonistyczne na UJ, ukończone w 1964 r. Czas edukacji to także wzmożone zainteresowanie górami (rozbudzone już w wieku ośmiu lat wizytą w Ojcowie). Następnie wpływ licealnego wychowawcy, turysty i znawcy gór Bronisława Latowskiego, samodzielnie czytana literatura (Karłowicz, Zaruski), przyjaźń z Januszem Śmiałkiem i członkostwo w Studenckim Kole Przewodników Górskich. Wszystko to miało wpływ na decyzję o wyjeździe do Zakopanego, podjęcie pracy w TOPR (trzeba dodać, ze nie bez przeszkód, wymagało to przejścia wielu prób i akceptacji „chłopaka z nizin” przez górali), ZSP im. Kenara i Muzeum Tatrzańskim. Ale najwięcej serca Michał Jagiełło poświęcał właśnie ratownictwu i to tak bardzo, ze w 1972 r. został naczelnikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Internetowe źródła podają, że brał udział w ponad 250 wyprawach ratunkowych. On sam wspominał, że niektóre z nich wiązały się z ogromnym ryzykiem powodowanym głównie przez warunki pogodowe. Ponadto wspinał się w Alpach, Kaukazie, Pamirze...Za największe jego osiągnięcie alpinistyczne uważa się wytyczenie nowej drogi na północnej ścianie Dent d’Herens. Od 1974 r. pan Michał przebywał w Warszawie, gdzie jego kariera nabrała szybkiego tempa. W stolicy zajmował się publicystyką i twórczością literacką, a także działalnością publiczną. Do 1981 r. był członkiem PZPR, skąd jednak wystąpił po wprowadzeniu stanu wojennego, związując się z opozycją demokratyczną. W latach 1989 – 1997 był wiceministrem kultury w sześciu rządach, a od r. 1998 do 2007 – dyrektorem Biblioteki Narodowej. To stanowisko, z punktu widzenia uczestników spotkania w bestwińskiej GBP odbywającego się w ramach programu „Od pisarza do bibliotekarza” miałonajwiększe i najbardziej prestiżowe znaczenie. Podczas swojego wykładu Gość nie tylko opowiadał o swym życiu. Podkreślał również piękno Tatr i ich kulturotwórczą rolę oraz czytał poezję zawartą w tomiku „Goryczka, słodyczka, czas opowieści”. A spod jego pióra wyszła także obszerna książka o ratownictwie „Wołanie w górach”, powieść „Hotel klasy lux” i inne dzieła, w tym wiele poważnych, naukowych publikacji. Zainteresowanych taternictwem i wrażliwych na piękno odsyłamy do więc do powyższych tekstów. Pozwalają one nie tylko przyswoić sobie wiedzę, ale i pozostawiają sporo doznań natury estetycznej. W odpowiedziach na zadawane pytania Michał Jagiełło przedstawił blaski i cienie polskiej turystyki górskiej, kondycji krajowego ratownictwa i analizował współczesne zjawisko masowości wyjazdów w Tatry. Wszystkim narzekającym na tłumy podążające do Morskiego Oka proponował Słowację. Słuchać można by było nawet przez całą noc, ale pora odjazdu zbliżała się nieuchronnie i po rozdaniu autografów, zrobieniu pamiątkowych zdjęć, pożegnaliśmy się, w sercu zachowując wdzięczność i podziw dla wielkiej otwartości i dobrego serca gwiazdy wieczoru. Dziękujemy również za obecność przybyłemu Przewodniczącemu Rady Gminy Jerzemu Zużałkowi, sołtys Marii Maroszek i radnemu Łukaszowi Furczykowi. Oni właśnie w piątek, wraz z pracownicami Biblioteki, „uratowali honor” Bestwiny.Szanowny Panie Michale! Jeśli Pan przypadkiem zajrzy na naszą stronę i przeczyta ten artykuł, prosimy przyjąć głębokie ukłony i zaproszenie na przyszłość! Sławomir Lewczak (www.bestwina.eu)
  
|